News

Kolizja, dyskwalifikacja i nocna naprawa łódki, czyli pierwszy dzień regat.

poniedziałek 21.04.2008 08:46
Pierwszy dzień regat Semaine Olympique Francaise za nami.
Wczoraj na wodzie panowały bardzo wymagające warunki.
Wiał silny wiatr dochodzący w porywach do 30 węzłów i było dosyć zimno.
Taka pogoda zapowiadała się od rana a ja mimo to byłem w świetnym nastroju.
Po tak dobrym nastawieniu można by wnioskować, że wieczorem napiszę Wam, że popłynąłem dwa dobre wyścigi, ale niestety było inaczej.
Rozpocząłem regaty z dużym animuszem: agresywnie na starcie, mocno pracowałem na pierwszej halsówce. Do boi nr 1 zbliżałem się mniej więcej na siódmym miejscu i wtedy zdarzył się wypadek, który ustawił resztę pierwszego dnia regat. Otóż znalazłem się koło boi w takiej sytuacji, że będąc na lewym halsie nie miałem miejsca do ucieczki przed zbliżającym się prawohalsowym przeciwnikiem, który w tłoku też nie miał miejsca na ominięcie mnie i dziobem swego Finna uderzył w burtę mojej łodzi. Po tej kolizji, rozkleiły się pokład od burty i mój Finn zaczął stopniowo nabierać wody w komory wypornościowe. Pierwszy wyścig ukończyłem jeszcze mimo wykonanej kary, na 19 miejscu ale cała moja walka była tylko dobrym treningiem, bo okazało się, że pierwszy błąd popełniłem na samym początku wyścigu przecinając linię startu (podobnie jak słynny Grek Emilios Papathanasiou) minimalnie za wcześnie. Do tego w wyniku powyższej sytuacji na boi zostałem zdyskwalifikowany, co nie ma jednak wpływu na rezultat wyścigu, bo zarówno za falstart jak i „dyskwę” zalicza się taka sama ilość punków, w tym przypadku 57. Rafał zajął w pierwszym wyścigu miejsce 19-te a Wacek 23-cie.
W drugim wyścigu mimo usilnych starań niewiele mogłem zrobić. W łódce wiozłem tyle litrów wody wlewającej się przez czterdziestocentymetrową szczelinę pomiędzy burtą a pokładem, że nie byłem w stanie osiągnąć prędkości, która pozwoliłaby na skuteczną rywalizację o dobre miejsce na mecie. Zbyt obciążony wodnym balastem nie dawałem rady na pełnych kursach wprowadzić łodzi w ślizg z trudem utrzymując ją w równowadze. Ostatecznie, drugi wyścig ukończyłem w tych nie sprzyjających okolicznościach dwa miejsca za Wackiem Szukielem na 27 miejscu. Rafał był piętnasty. Po spłynięciu na ląd przez 13 minut wylewałem wodę z komór wypornościowych!
Wczorajszy wieczór przeznaczyłem na naprawę łódki, tak aby w kolejnych wyścigach pozwoliła mi wykrzesać z siebie maksymalne prędkości. Klejenie kadłuba i późniejsze suszenie laminatu małą suszarką skończyło się dwadzieścia minut przed północą! Z pomocą słynnego Klausa, specjalisty od napraw sprzętu z ekipy Sopockich deskarzy, remont poszedł bardzo sprawnie, a nie ukrywam, że była to duża improwizacja. Problemem był deszcz, lejący się z nieba przez pół dnia. Ogólnie było zbyt wilgotno na takie naprawy, ale nie mieliśmy wyboru. Rozszczelnione części kadłuba trzeba było jakoś ze sobą ścisnąć, żeby dobrze się skleiły. Do tego celu przewierciliśmy je i skręciliśmy zwykłymi wkrętami. W miejscu uderzenia, gdzie kadłub był najmocniej skruszony, docisnęliśmy laminat „opatrunkiem” ze zbrojonej taśmy. Dziś przed wyścigami ściągniemy „biżuterię” wkrętów i po oszlifowaniu łódka będzie gotowa do startu!
Trzymajcie za mnie kciuki.

Pozdrawiam, Piotr Kula
tytuł
dodany przez: autor
2010-02-25 00:29:34
TZQ7xu zkprrchkrqhh, [url=http://acxykdibnnhp.com/]acxykdibnnhp[/url], [link=http://wcdkddyaeiml.com/]wcdkddyaeiml[/link], http://kngkxaznmhys.com/
tytuł
dodany przez: autor
2009-12-20 10:01:41
2CQ3MO okyldyaddhio, [url=http://anltjflcbddz.com/]anltjflcbddz[/url], [link=http://mddbjazabily.com/]mddbjazabily[/link], http://xtnkqfcglngg.com/
tytuł
dodany przez: autor
2009-11-14 17:32:43
z5wJHf ikkkgcobxohs, [url=http://avrcljooipds.com/]avrcljooipds[/url], [link=http://ducuadfnxbks.com/]ducuadfnxbks[/link], http://nnsphppnfsfc.com/
tytuł
dodany przez: autor
2009-09-13 22:18:22
2Yf63Z eeksowhcujdh, [url=http://wvlirzdtiqlk.com/]wvlirzdtiqlk[/url], [link=http://oumoarmiktyc.com/]oumoarmiktyc[/link], http://tqdcxtlnwjmg.com/
Kolizja
dodany przez: bunia
2008-04-21 15:19:55
Piotruś, bardzo mi przykro, że taki pechowy wypadek przytrafił Ci się już na samym początku. Nie poddawaj się jednak, tylko nadrabiaj straty. Trzymam kciuki, za Ciebie, ale również za człowieka, z którym chciałbyś pojechać do Chin jako sparing jeżeli Tobie sie nie uda (wiadomo, o kogo chodzi:)

dodaj komentarz:

Do najbliższych regat pozostało:
cos

Newsletter