News
Mistrzostwa Europy: Podsumowanie
wtorek 01.09.2009 09:13
W tym roku, po raz pierwszy w historii istnienia klasy Finn, Mistrzostwa Europy rozegrane zostały na Morzu Czarnym. Gospodarzem regat była znana turystom Warna. Z większości krajów europejskich, droga na miejsce była nie tyle daleka, co trudna. Przeprawa przez zaniedbane wioski Rumunii przypominała podróż w czasie. Ciągnięte końmi bryczki, zapakowane do granic wytrzymałości rupieciami, blaszanymi miskami czy drewnem, z którymi nieraz podążał przywiązany na smyczy pies, sprawiały, że przecieraliśmy oczy ze zdziwienia. Proszę nie odnieść wrażenia, że to zacofany kraj. Jednak nieraz jechaliśmy z wyrazem zdziwienia na twarzach. Na stacjach benzynowych, gdy jeden z nas tankował, inny uważnie pilnował sprzętu, bo już po minucie znikąd pojawiał się jakiś żywo zainteresowany np. rowerem jegomość. Na szczęście oprócz wrażeń estetycznych nie mieliśmy przygód.
Byliśmy pierwszą ekipą, która dotarła do Warny. Czerno More faktycznie jest czarne. W silnym słońcu tego dobrze nie widać, ale w bardziej pochmurny dzień woda stanowiła mroczną masę. Gdy tylko rozwiewało się do dziesięciu węzłów, fala robiła się krótka, wysoka i dość nieregularna. Kilka godzin ścigania w takich warunkach, w pełnym słońcu sprawiało, że do portu wracaliśmy zmęczeni, często z bólem głowy. Mimo to warunki do ścigania były bardzo dobre. Sędzia główny Peter Reggio ustawiał trasę wyjątkowo dokładnie. Przed jednym ze startów zauważyłem jacht turystyczny, płynący w stronę naszej trasy. Od razu podpłynęła do niego motorówka obsługi i zawróciła z kursu. Niestety nie w każdej imprezie mamy taki komfort, dlatego tym większy ukłon należy się organizatorom. W regatach wzięło udział siedemdziesięciu pięciu zawodników z dwudziestu pięciu krajów. Rywalizacja stała na bardzo wysokim poziomie. Co najmniej dziesięciu zawodników pretendowało tu do medalu. Tylko jeden zawodnik – Ivan Kliakowic Gaspic pływał niemal bez pudła we wszystkich wyścigach w ścisłej czołówce. Już przedostatniego dnia regat jego przewaga była na tyle duża, że mógł świętować zwycięstwo bez względu na wynik Wyścigu Medalowego. Rezultaty pozostałych zawodników podlegały dużo częstszym przetasowaniom. Do tego stopnia, że między drugim a szóstym po dziesięciu wyścigach było jedynie szesnaście punktów różnicy. Srebrny medal wywalczył Finn Tapio Nirkko. Jedynie punkt za nim, z brązem rywalizację zakończył Anglik Edward Wright. Małe różnice punktowe pozwalały przewidywać emocjonujący Wyścig Medalowy, gdzie punkty liczne są podwójnie. Z powodu braku wiatru wyścig ten jednak się nie odbył. Rafał Szukiel rozpoczął te regaty dość słabo, bo dopiero z osiemnastej pozycji. Dodatkowo w połowie rywalizacji załapał falstart, co skomplikowało nieco jego sytuację. Dopiero w końcówce odzyskał stratę do rywali i ostatniego dnia ścigania wskoczył na dziesiąte miejsce. Ładny występ zaliczył Jakub Pasik, zdobywając brązowy medal w kategorii Juniorów (do lat 21). Zadziwił konkurencję, wygrywając jeden wyścig. Na pierwszej boi zameldował się drugi, by po kursie z wiatrem objąć prowadzenie, którego nie oddał przez całe następne kółko, aż do mety. Drugi z naszych juniorów, Miłosz Wojewski, mimo wielkich ambicji, zebrał zbyt wiele kar, by móc powalczyć o wysoką lokatę. O dużym pechu może mówić Tomasz Kośmicki, który już na początku Mistrzostw się rozchorował. Nie mógł wystartować w kilku wyścigach, a w pozostałych, dolegliwości uniemożliwiły mu efektywną żeglugę.
Trudno jest ocenić własny start. Od pierwszego dnia ścigałem się w czołówce. Szło mi dużo lepiej niż we wcześniejszych regatach tego sezonu. Po czterech dniach rywalizacji i ośmiu wyścigach zajmowałem dziewiąte miejsce – więcej niż satysfakcjonujące. Miałem na koncie tylko jeden slaby wyścig. Z bojowym nastawieniem wypłynąłem na ostatnie dwa wyścigi eliminacji. Tak jak każdego dnia, chciałem powalczyć o wyższą lokatę. Ten dzień będę pamiętał pewnie do końca swojej żeglarskiej kariery. Po dobrym starcie do przedostatniego wyścigu, mając czystą pozycję do żeglugi, wykonałem serię fatalnych błędów. Przypłaciłem to trzydziestą szóstą pozycją. Nawet dziesiąte miejsce w ostatnim wyścigu nie pozwoliło mi na utrzymanie się w pierwszej dysze. Oczywiście lepiej byłoby nie musieć odbierać takiej nauki i skończyć regaty w dziesiątce, ale skoro już się tak stało, to postrzegam to jako bolesne, ale ważne doświadczenie. Na wytrenowanie dobrego żeglarza potrzeba czasu i właśnie zebranego doświadczenia. Mam nadzieję, że to z Warny zaprocentuje w przyszłości, oby jak najbliższej.
Oficjalne wyniki: http://2009finneuropeans.org/images/content/111/eurofinn-final.htm
Pragnę podziękować serdecznie Polakom spotkanym w Warnie za ciepłe przyjęcie, pomoc i zaciśnięte kciuki! Szczególne gratulacje wraz z życzeniami zdrowia i powodzenia przesyłam Pani Agnieszce, jej mężowi Marcinowi i małemu Frankowi, który urodził się im podczas regat!
Pozdrawiam
Piotr Kula POL 17
Byliśmy pierwszą ekipą, która dotarła do Warny. Czerno More faktycznie jest czarne. W silnym słońcu tego dobrze nie widać, ale w bardziej pochmurny dzień woda stanowiła mroczną masę. Gdy tylko rozwiewało się do dziesięciu węzłów, fala robiła się krótka, wysoka i dość nieregularna. Kilka godzin ścigania w takich warunkach, w pełnym słońcu sprawiało, że do portu wracaliśmy zmęczeni, często z bólem głowy. Mimo to warunki do ścigania były bardzo dobre. Sędzia główny Peter Reggio ustawiał trasę wyjątkowo dokładnie. Przed jednym ze startów zauważyłem jacht turystyczny, płynący w stronę naszej trasy. Od razu podpłynęła do niego motorówka obsługi i zawróciła z kursu. Niestety nie w każdej imprezie mamy taki komfort, dlatego tym większy ukłon należy się organizatorom. W regatach wzięło udział siedemdziesięciu pięciu zawodników z dwudziestu pięciu krajów. Rywalizacja stała na bardzo wysokim poziomie. Co najmniej dziesięciu zawodników pretendowało tu do medalu. Tylko jeden zawodnik – Ivan Kliakowic Gaspic pływał niemal bez pudła we wszystkich wyścigach w ścisłej czołówce. Już przedostatniego dnia regat jego przewaga była na tyle duża, że mógł świętować zwycięstwo bez względu na wynik Wyścigu Medalowego. Rezultaty pozostałych zawodników podlegały dużo częstszym przetasowaniom. Do tego stopnia, że między drugim a szóstym po dziesięciu wyścigach było jedynie szesnaście punktów różnicy. Srebrny medal wywalczył Finn Tapio Nirkko. Jedynie punkt za nim, z brązem rywalizację zakończył Anglik Edward Wright. Małe różnice punktowe pozwalały przewidywać emocjonujący Wyścig Medalowy, gdzie punkty liczne są podwójnie. Z powodu braku wiatru wyścig ten jednak się nie odbył. Rafał Szukiel rozpoczął te regaty dość słabo, bo dopiero z osiemnastej pozycji. Dodatkowo w połowie rywalizacji załapał falstart, co skomplikowało nieco jego sytuację. Dopiero w końcówce odzyskał stratę do rywali i ostatniego dnia ścigania wskoczył na dziesiąte miejsce. Ładny występ zaliczył Jakub Pasik, zdobywając brązowy medal w kategorii Juniorów (do lat 21). Zadziwił konkurencję, wygrywając jeden wyścig. Na pierwszej boi zameldował się drugi, by po kursie z wiatrem objąć prowadzenie, którego nie oddał przez całe następne kółko, aż do mety. Drugi z naszych juniorów, Miłosz Wojewski, mimo wielkich ambicji, zebrał zbyt wiele kar, by móc powalczyć o wysoką lokatę. O dużym pechu może mówić Tomasz Kośmicki, który już na początku Mistrzostw się rozchorował. Nie mógł wystartować w kilku wyścigach, a w pozostałych, dolegliwości uniemożliwiły mu efektywną żeglugę.
Trudno jest ocenić własny start. Od pierwszego dnia ścigałem się w czołówce. Szło mi dużo lepiej niż we wcześniejszych regatach tego sezonu. Po czterech dniach rywalizacji i ośmiu wyścigach zajmowałem dziewiąte miejsce – więcej niż satysfakcjonujące. Miałem na koncie tylko jeden slaby wyścig. Z bojowym nastawieniem wypłynąłem na ostatnie dwa wyścigi eliminacji. Tak jak każdego dnia, chciałem powalczyć o wyższą lokatę. Ten dzień będę pamiętał pewnie do końca swojej żeglarskiej kariery. Po dobrym starcie do przedostatniego wyścigu, mając czystą pozycję do żeglugi, wykonałem serię fatalnych błędów. Przypłaciłem to trzydziestą szóstą pozycją. Nawet dziesiąte miejsce w ostatnim wyścigu nie pozwoliło mi na utrzymanie się w pierwszej dysze. Oczywiście lepiej byłoby nie musieć odbierać takiej nauki i skończyć regaty w dziesiątce, ale skoro już się tak stało, to postrzegam to jako bolesne, ale ważne doświadczenie. Na wytrenowanie dobrego żeglarza potrzeba czasu i właśnie zebranego doświadczenia. Mam nadzieję, że to z Warny zaprocentuje w przyszłości, oby jak najbliższej.
Oficjalne wyniki: http://2009finneuropeans.org/images/content/111/eurofinn-final.htm
Pragnę podziękować serdecznie Polakom spotkanym w Warnie za ciepłe przyjęcie, pomoc i zaciśnięte kciuki! Szczególne gratulacje wraz z życzeniami zdrowia i powodzenia przesyłam Pani Agnieszce, jej mężowi Marcinowi i małemu Frankowi, który urodził się im podczas regat!
Pozdrawiam
Piotr Kula POL 17
tytuÅ
dodany przez:
autor
2010-02-25 00:48:29
p0FLRN ztkfvlutjheg, [url=http://bvhwpkbmdwiy.com/]bvhwpkbmdwiy[/url], [link=http://zyuhfqoeycqj.com/]zyuhfqoeycqj[/link], http://dkhsicdlksco.com/
Gratulacje
dodany przez:
Janusz Kondratowicz
2009-09-01 12:19:53
Gratulacje z Biskupca , przeczytałem uważnie podsumowanie.Dla mnie jesteś MISTRZEM osiągniesz swój CEL w życiu.Pozdrawiam Janusz Kondratowicz
Ten dzień też będę pamiętał
dodany przez:
rankman
2009-09-01 11:40:04
Dzięki za relację i dużo radości z kibicowania.
Do najbliższych regat pozostało:
cos